Rin 01

Temat: Kim jestesmy,skąd piszemy,czym sie zajmujemy:)
Hej, mam na imię Tomek, mam 30 lat. Ukończyłem Technikum Mechaniczne w 99r i od 2001r. zacząłem pracować w branży. Najpierw w Gdańsku jako wulkanizator i mechanik z doskoku, a po pięciu latach otworzyłem wraz ze wspólnikiem warsztat samochodowy i serwis ogumienia w Gdyni. Trzy lata własnej działalności mam już za sobą i nie jest źle. Robię wszystko oprócz klimy, geometrii, dołów silnika i skrzyń biegów. Pozdrawiam wszystkich!

Źródło: umserwis.fora.pl/a/a,907.html



Temat: DLA SPAMERÓW

A do jakich szkół wybieracie się po gimnazjum? Ja wybrałem technikum samochodowe (mechaniczne) ZSS w Gdańsku.

Ja LO Marii Konopnickiej.. zobaczymy czy się dostanę .. (najlepsze we Włocławku)
Źródło: autoplus.fora.pl/a/a,99.html


Temat: Elosza
Witajcie, nazywam się Piotrek, mam 16 lat. Jeżdżę niestety na razie na kiblu - Speedfighter 2 70ccm. Na wiosnę albo nawet teraz planuje kupić NSRke, mam już na ten cel 3500 zł. Nerki poszukuje z okolic Gdańska - Elbląga. Mieszkam w Elblągu jak coś. No jak czegoś nie znajdę teraz to na kupie na wiosnę... Wtedy będę miał do przeznaczenia 4000 zł Forum już od dawna odwiedzałem, czytam na bieżąco wasze posty żeby się trochę podszkolić, ponieważ to będzie mój pierwszy motor. Z biegami miałem do czynienia tylko na Jawie kumpla Chodzę do technikum mechanicznego - Technik pojazdów samochodowych.

Pozdrawiam krymin26
Źródło: nsr125.eu/viewtopic.php?t=2790


Temat: Spotkania
hmm to nikt nie wie o ktorej???:) no to ciekawie jutro grila nie robie dopiero w srode jak zdam egzamin a Janusz wroci poznym wieczorem..noca.:)


P.S

Strzelnica Gdańsk
ul. Elbląska 55/65 - Technikum Samochodowe


Tam sa zawody a o ktorej to nie wieme jak by byl ktos laskaw to zadzwonic rano bo ja pewnie nie wstane i jeszczwe mnie powiadomic.

tel. (058) 301-20-17, fax (058)301-37-26
Źródło: 212.122.221.133/viewtopic.php?t=35767


Temat: Przedstawiamy się.
ELO
Imię: Krzysztof
Ksywa/Pseudo: ----
Wiek: 17
Praca: Mechanik
Studia: ZSS w Gdansku Zespol Szkol Samochodowych Konkretnie Technikum nr 12
Miasto: Gdansk

W Guild Wars a pykam juz od 30 miechow,ee co tam duzo mowic.. :>
Źródło: shindokamatsunemasters.fora.pl/a/a,201.html


Temat: DLA SPAMERÓW
A do jakich szkół wybieracie się po gimnazjum? Ja wybrałem technikum samochodowe (mechaniczne) ZSS w Gdańsku.
Źródło: autoplus.fora.pl/a/a,99.html


Temat: Przedstaw sie
Leszczu -
Imie : Leszek
Wiek : 18 lat
Zainteresowania : Samochody oraz tuning samochodowy , komputery , sport
Zawod : Uczen technikum nr. 1 w Gdansku
Źródło: skodatrojmiasto.fora.pl/a/a,40.html


Temat: wspomnienia Irka i Doldara
Tak teraz wiem,psa pamietam.Z ojcem naprawialem samochod ze nawet zostalem mistrzem blacharstwa samochodowego w Izbie Rzemieslniczej w Gdansku.Dzisiaj tu z blacharki nie zarobisz tak jak w Polsce kiedys.Oprocz mistrza zaliczylem tez Technikum.
Źródło: starypruszcz.pl/forum/viewtopic.php?t=238


Temat: Trasa tramwajowa na Chełm
No i oficjalna fotka jak ma wygladac Bomba


Bombardier wespnie się na Chełm

Pierwszy z trzech gdańskich bombardierów jest już prawie ukończony. Otrzymał numer boczny 1005 i przeszedł jazdę próbną.


Gotowy jest pierwszy z trzech bombardierów, czyli tramwajów, które będą obsługiwać linię na Chełm. Trafi do Gdańska przed otwarciem trasy na Chełm, którą będzie obsługiwał.

Pierwszy Bombardier Flexity stoi już pomalowany w gdańskie barwy w zajezdni tramwajowej w Krakowie. Montowany jest przez techników, którzy najlepiej w Polsce znają ten model – pod Wawelem jeździ już bowiem ponad dwadzieścia podobnych tramwajów.

- Nasze dotychczasowe doświadczenia wskazują, że wybór tego typu tramwajów niskopodłogowych jest strzałem w dziesiątkę - mówi Stanisław Jurga, kierownik sekcji tramwajowej krakowskiego MPK.

Bombardier Flexity ma na dwóch trzecich swojej długości obniżoną podłogę. Może zabrać 178 pasażerów, z czego 76 będzie mogło usiąść. Na wózki dziecięce lub inwalidzkie przeznaczono dwa miejsca. Rozsuwające się na zewnątrz wejście oszczędzi pasażerom jednej z bolączek większości jeżdżących po Gdańsku tramwajów – trzasków zamykanych i otwieranych drzwi.

Tramwaj będzie serwisowany na podobnej zasadzie jak większość produkowanych obecnie samochodów. Przegląd będzie wymagał podłączenia komputera, który zasygnalizuje technikom, które elementy wymagają naprawy.

Za trzy bombardiery Gdańsk zapłacił 21,5 mln zł. Trafią do Gdańska w ramach współfinansowanego przez Unię Europejską Gdańskiego Projektu Komunikacji Miejskiej. W ramach tego programu kupiono już 28 niskopodłogowych autobusów, które w zeszłym roku wyjechały na gdańskie ulice.

Budowa linii tramwajowej na Chełm ma sie zakończyć 30 listopada, tramwaje wyjadą na tę trasę jeszcze w grudniu.

Źródło: trojmiasto.pl : http://www.trojmiasto.pl/...?&id_news=24742


Jak dla mnie przod to porazka
Źródło: gdapolis.pl/forum/viewtopic.php?t=16


Temat: Remont wiaduktu przy Dw. Gdańskim



Zamiast wiaduktem Żoliborz chodzi przez tory
Jarosław Osowski2008-11-21, ostatnia aktualizacja 2008-11-21 19:32

Kioskarka z sypiącego się wiaduktu przy Dworcu Gdańskim złożyła w piątek wymówienie, drogowcy obstawili go barierkami, a mieszkańcy Żoliborza skaczą po torach i peronach kolejowych, żeby dostać się do tramwajów i metra

Co chwila ktoś nadchodzi grząską ścieżką wzdłuż płotu technikum elektronicznego przy ul. gen. Zajączka. Idą tędy jego uczniowie i starsi. Przed chwilą każdy nielegalnie przedarł się przez trzy tory kolejowe na Dworcu Gdańskim. - W czwartek widziałem sokistów, to poszedłem górą, przez wiadukt. Dzisiaj nikt nie pilnował - cieszy się pracownik firmy Skanska, która ma tutaj siedzibę.

- Czasem łapią, ale przeważnie kończy się na pouczeniach. Ja mandatu jeszcze nie dostałem - zwierza się Emil z technikum.

- Młodszym jest lżej, starsi muszą się jeszcze wdrapać na peron. Chodzi się pod strachem Boga, że człowieka pogonią. Któregoś dnia była tu policja, ale im uciekłam. Dobrze, że pociągi jeżdżą rzadko i powoli - opowiada kobieta koło sześćdziesiątki. Przyjeżdża z Bemowa do pracy na południowym Żoliborzu. Jej gehenna zaczęła się dwa tygodnie temu, kiedy Zarząd Dróg Miejskich zamknął nagle dla komunikacji miejskiej wiadukt łączący ul. Andersa z ul. Mickiewicza. Kiedyś mogła dojeżdżać z jedną przesiadką tramwajem do przystanku przy ul. gen. Zajączka. Teraz musi się przesiadać aż trzykrotnie.

- Póki wiadukt jest czynny dla pieszych, lepiej korzystać z bezpiecznej drogi - mówi Krzysztof Peryt ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Robi tak Bożena Kędzierska, która idzie piechotą dwa przystanki od skrzyżowania ul. Andersa ze Stawkami, gdzie wysiada z tramwaju. - Ale jak ten wiadukt zamkną, to nie wiem, którędy będzie się chodzić. Chyba razem ze wszystkimi, przez tory - uważa.

- Muszą coś z tym zrobić, bo inaczej życia tu nie będzie. Ani na zakupy, ani do miasta, nie wyobrażam sobie tego - mówi Antoni Betkier, który dźwiga dwie ciężkie torby. Przy nieczynnych przystankach na wiadukcie mija kiosk. Od godz. 4.20 siedzi w nim pani Elżbieta. - Przez pięć godzin sprzedałam tylko trzy gazety. Właśnie złożyłam wymówienie. Do końca listopada kiosk będzie zamknięty. Szukam pracy - mówi.

Na dole brygada Wiesława Młynarczyka mocuje barierki odgradzające jedno z przejść pod wiaduktem w stronę stacji metra Dworzec Gdański. - Pod drugim ustawiliśmy daszki z drewna, żeby się ludziom na głowę nie sypało - pokazuje.

Zgodnie z ekspertyzą Politechniki Warszawskiej najpóźniej za trzy miesiące przejazd między Żoliborzem a Śródmieściem trzeba zamknąć także dla samochodów. Kiedy w przyszłym roku zacznie się rozbiórka wiaduktu, ludzie stracą legalne przejście. Krzysztof Peryt z PKP PLK zapowiada budowę tunelu pod torami prowadzącego do peronów Dworca Gdańskiego i stacji metra. Trwa już przetarg na jego wykonawcę. Korytarz zostanie jednak otwarty dopiero na przełomie lutego i marca 2010 r.


http://miasta.gazeta.pl/w...przez_tory.html
Źródło: wawkom.waw.pl/forum/viewtopic.php?t=3733


Temat: [Kraków] Sposób na korki - zamknąć ulice

Jacek Majchrowski chce wyrzucić samochody ze śródmieścia Krakowa
Urzędniczy sposob na paraliż miasta

Magistrat uznał, że skoro przez korki nie da się już jeździć po centrum, to trzeba je zamknąć dla aut

Władze Krakowa długo myślały, aż znalazły oryginalny sposób na rozładowanie korków w centrum miasta. Chcą je zamknąć. W zamian proponują - 100 miejskich rowerów.

Według tego pomysłu po ścisłym centrum będzie można poruszać się tylko na piechotę, rowerem, ewentualnie dojechać tramwajem. Dla władz miasta pod kierownictwem Jacka Majchrowskiego nie ma znaczenia, że mieszczą się tu przychodnie, biura, sklepy czy restauracje. Nie jest też ważne, że Kraków nie dysponuje nowoczesnym transportem publicznym, że nie ma metra ani szybkiej kolei czy wielkich parkingów zachęcających kierowców do pozostawienia aut i skorzystania z miejskiej sieci.

Projekt nowej organizacji ruchu w centrum zakłada zamknięcie niektórych ulic dla samochodów, wprowadzenie ruchu jednokierunkowego, ograniczenia w parkowaniu - wylicza Tomasz Zwoliński z Biura Infrastruktury Miasta koordynującego prace. Zmiany mają być wprowadzane stopniowo od przyszłego roku. Transport indywidualny w obszarach zabytkowych i kulturowych Krakowa ma być ograniczonydo minimum. - Obostrzenia nie obejmą mieszkańców tych okolic. Również właściciele sklepów, restauracji i pubów w określonych godzinach będą mogli wjechać do strefy i dostarczyć zaopatrzenie - dodaje Zwoliński.

Krakowianom dojeżdżającym do centrum magistrat obiecuje unowocześnienie transportu publicznego. Chce kupić autobusy i tramwaje, wybudować wspólne przystanki i zmodernizować torowiska tramwajowe. To wszystko dzieje się też w innych miastach, choć ich władze nie grożą mieszkancom zamknięciem centrum.

We Wrocławiu ograniczony wjazd jest tylko na Rynek. Po ulicach dochodzących do głównego placu można poruszać się swobodnie. Podobnie w Gdańsku. Tutaj kierowcy również bez przeszkód mogą jeździć po centrum. - Nie ma żadnych planów zamykania czy ograniczania ruchu - mówi Karol Polejowski z biura promocji gdańskiego urzędu miasta.

Praga z kolei ma rewelacyjnie rozbudowane metro, Amsterdam świetnie rozwinięty transport publiczny, a Londyn podzielony na strefy odstrasza cenami za parkowanie.

Ryszard Żakowski z krakowskiego Stowarzyszenia Inzynierów i techników Komunikacji uważa, że zanim się czegoś zabroni, trzeba najpierw dać coś w zamian. Żeby mieszkańcy Krakowa przesiedli się do tramwajów i autobusów, muszą mieć dobrze rozwiniętą i sprawnie działającą sieć połączeń. - A z tym nie jest w Krakowie najlepiej - ocenia Żakowski. Również o budowie podziemnych parkingów tylko się mówi.

Co więc proponuje miasto? Rowery. - Na początek sto - mówi Andrzej Buszek, koordynator budowy tras rowerowych wmieście. System ścieżek jest już rozbudowywany. Ma też powstać sieć miejskich wypożyczalni rowerów. I bardzo dobrze. Ale to wciąż za mało, by w zamian zamknąć najpiękniejszą część miasta.

Adam Liss
Źródło: Dziennik, piątek, 19.10.2007

Źródło: wawkom.waw.pl/forum/viewtopic.php?t=5016


Temat: Dawni mistrzowie
Może i dawny, ale teraźniejszy i wyjątkowy, zasłużył na miano mistrza.

WALDEMAR LEGIEŃ:

Urodzony 28 sierpnia 1963, absolwent miejscowego Technikum Mechaniczno Samochodowego (1984) i gdańskiej AWF (1992), gdzie otrzymał tytuł magistra wf (najwyższa średnia ocen na studiach zaocznych).

Judoka (180 cm, 85 kg) GKS Czarni Bytom 1973-1994 (trener Józef Wiśniewski) walczący w dwóch kategoriach wagowych (78, 86 kg), w ciągu ponad 20 lat walk na tatami dokonał w historii tego sportu na świecie tak wiele, że dostał się do Księgi Guinnessa, jako trzeci judoka, który zdobył dwa złote medale olimpijskie. Kiedy ojciec przyprowadził go na pierwszy trening (9 lat) sądził, że judo to rodzaj gimnastyki z padami i przewrotami, a nie sport walki (wolałby być koszykarzem lub lekkoatletą). A jednak został mu wierny. Zdecydowały o tym najpewniej wrodzone cechy charakteru (spokojny, zrównoważony, akuratny, dokładny, prawie pedant), zadatki na wielkiego sportowego bojownika i umiejętność przyswajania sobie technik walk Wschodu oraz taktycznego rozgrywania pojedynków. Szkoleniowcy zasadnicze predyspozycje dwukrotnego mistrza olimpijskiego zawarli w dość tradycyjnej formule: "inteligentny, bardzo pracowity i zaangażowany w procesie treningowym, skromny, koleżeński, służący zawsze pomocą innym, bardzo łatwy do prowadzenia, wspaniały technik i genialny taktyk". Wielką (jak się miało okazać) karierę międzynarodową rozpoczął podczas mistrzostw Europy (1981) juniorów w San Marino (waga do 71 kg), kiedy pod kierunkiem trenera kadry narodowej tej grupy wiekowej Marka Rzepkiewicza wywalczył złoty medal (rok później podczas ME juniorów zdobył medal brązowy).

8-krotny mistrz Polski: kat. 78 kg (1985), kat. 86 kg (1986, 1988-1992), kat. open (1989) był też: 3-krotnym brązowym medalistą MŚ (1987, 1989, 1991), mistrzem Europy (1990) oraz 2-krotnym medalistą ME - srebrnym (1985) i brązowym (1986).

Spotykał się na tatami z wieloma światowymi indywidualnościami judo, niektóre z nimi pojedynki przeszły do historii tej dyscypliny sportu. Zawodnikiem, którego styl walki mu najbardziej nie odpowiadał (i z którym zresztą nigdy nie wygrał) był Japończyk Hirotake Okada, zaś najdramatyczniejsze zmagania w całej karierze sportowej toczył na finiszu obu turniejów olimpijskich. Wspominał pojedynek w seulskiej hali Changchung: "Półfinał jest najgorszy. Przegrasz, możesz skończyć na piątym, w najlepszym razie na trzecim miejscu. Wygrasz, już masz przynajmniej srebrny medal. Warajew (Baszir, reprezentant ZSRR - przyp. red.) niemal wyzionął ducha, ja zresztą też. Kilkadziesiąt sekund przed końcem do ostatnich ataków zmobilizował mnie Wiesiek Błach (kolega, trener), którego podpowiedzi zawsze znakomicie słyszałem, choćby nie wiadomo jaki zgiełk panował wokół. I jego podpowiedzi były zawsze najwyższej próby. Ale w samej końcówce byłem już tak zmęczony, że w pierwszej chwili nie dotarła do mnie nawet decyzja sędziów".

Cztery lata później, w Barcelonie w hali Blaugrana najbardziej pamiętny był sam finał (stały "prześladowca" Polaka Japończyk Okada był w słabszej formie i wcześniej odpadł z konkurencji) o którym Legień powiedział: "Początek miałem fantastyczny. Udało mi się zaskoczyć Francuza Pascala Tayota i aż wykrzyknąłem z radości po tej akcji, co dotychczas nigdy mi się nie zdarzało". W ten sposób obronił tytuł mistrza olimpijskiego, co w historii judo było wyczynem niebywałym.

wyjechał do Paryża, gdzie pracuje (z powodzeniem) jako trener i dyrektor w Racing Club de France. Jest lubiany i doceniany. Współpracuje też z PZJudo jako przedstawiciel do spraw kontaktów międzynarodowych. Najlepszy sportowiec Polski w tradycyjnym plebiscycie czytelników "PS" (1988, 1992), odznaczony m. in Krzyżem Oficerskim OOP (1988), złotym i srebrnym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe oraz złotym medalem Europejskiej Unii Judo.
Źródło: pfd.webd.pl/viewtopic.php?t=289